Być może już za pół roku w domenach internetowych pojawią się polskie znaki: ą, ć, ę, ł, ó, ś, ź, ż. Oznacza to, że adres strony www.zolty.pl będzie można zapisać www.żółty.pl - zapowiedział w środę Andrzej Bartosiewicz, kierownik działu domen NASK.
Nad ideą wprowadzenia znaków narodowych do domen od czterech lat pracuje organizacja IEFT (The Internet Engineering Task Force). Teraz zaproponowane przez nią rozwiązania testuje Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa, jednostka prowadząca rejestr krajowych domen zakończonych ".pl".
- Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów. Z badań nad nazwami polskich domen wynika, że w 80 proc. to nazwy znaków towarowych lub firm. W związku z brakiem polskich liter często domeny są nieczytelne lub niezrozumiałe - ocenia Andrzej Bartosiewicz.
Jak to działa? Użytkownik wprowadza w przeglądarce lub programie pocztowym domenę ze znakami narodowymi (np. wspomniany wyżej www.żółty.pl), a przeglądarka samodzielnie dokonuje przekodowania na ciąg znaków odpowiadający tej domenie i przesyła takie zapytanie np. do serwera NASK. W odpowiedzi otrzyma www.żółty.pl, a użytkownik nie zauważy, że w międzyczasie domena została przekodowana. - Można to dostrzec, jeżeli ktoś ma bardzo wolny komputer - śmieje się Andrzej Bartosiewicz. Wygląda to tak: np. kozłowski.pl uzyskuje postać: xn-- kozowski-8ob.pl i taki zapis prawdopodobnie przyjmie w umowie rejestrowana domena.
Pomimo nowatorskiego rozwiązania NASK nie spodziewa się dużego zainteresowania: - Nie wszystkie programy pocztowe, przeglądarki internetowe będą mogły od razu obsługiwać znaki narodowe. Korespondencja mailowa z kolegą zza oceanu może przebiegać z trudnością, jeżeli jego oprogramowanie nie pozwoli na obsługę polskich znaków. Być może stanie się tak, że użytkownicy domen będą korzystać z dwóch równoległych adresów. Dla przykładu firmy będą dysponowały domeną z polskimi literami dla polskich kontrahentów i drugą dla zagranicznych - przyznaje Andrzej Bartosiewicz.
NASK uzależnia wprowadzenie domen z "ogonkami" od pojawienia się na rynku standardu międzynarodowego, co może nastąpić na przełomie 2003 i 2004 r. lub od rejestrowania domen ze znakami narodowymi przez inne kraje europejskie.